Krzyczenie na dziecko. Zobacz jakie są tego konsekwencje

Noworodek-wychowanie (1)
Rodzicielstwo to bardzo duża odpowiedzialność. To nie tylko dbałość, by dziecko było syte, czyste, zdrowe i zadowolone, to także umiejętność rozmowy z nim i nauczenie pewnych wzorców zachowań, które będą mu towarzyszyły przez całe życie. Ze sposobu w jaki zwracamy się do własnego dziecka, jak z nim rozmawiamy oraz jak zachowujemy się w jego obecności, będzie ono czerpało wzorce postępowania, a w przyszłości przeniesie je na kontakty z innymi ludźmi, a także na własne potomstwo. Ważne zatem jest zwrócenie na to szczególnej uwagi. Nie jest to oczywiście sprawa łatwa, jesteśmy bowiem istotami reagującymi emocjonalnie i normalne jest, że w równym stopniu odczuwamy radość, co smutek i złość. Tych emocji nie unikniemy. Istotne jest natomiast to, jak sobie z nimi radzimy. W niniejszym artykule zajmiemy się krzykiem, który bywa reakcją na złość, strach, smutek – przedstawiamy konsekwencje wychowywania dzieci za pomocą krzyku.

Niemal wszędzie można spotkać się z sytuacjami, gdy osoba dorosła krzyczy na dziecko. Dzieje się tak w domach, na ulicach, w parkach, sklepach. „Nie ruszaj!”, „Zostaw to!”, „Zwariowałeś?”, „Nie rób!” to tylko kilka z wielu zwrotów wykrzykiwanych przez rodziców do dzieci, mających na celu zapewne przywołanie ich do porządku, a raczej do stanu, jaki w danej chwili życzyłby sobie rodzic. Niestety zdarza się, że w takim wywrzaskiwanym zwrotom towarzyszą wulgaryzmy i słowa obraźliwe, które poniżają małego człowieka.

Dlaczego krzyczymy?

Krzyk na dziecko nie jest niczym innym, jak agresją werbalną wywołaną brakiem kontroli nad własnymi emocjami. Wrzaski są wynikiem własnej bezradności. W ten sposób dajemy upust nagromadzonej w nas energii, spowodowanej negatywnymi emocjami. Takie działanie daje ujście agresji. Pozwala na opadnięcie napięcia nerwowego i powrót do stanu sprzed wybuchu złości. Wielu rodzicom wydaje się, że krzyk jest elementem dyscyplinowania, dobrym narzędziem, które pomoże wzbudzić w dziecku respekt oraz posłuszeństwo wobec dorosłego. Nic bardziej mylnego.

Konsekwencje krzyku na dziecko

Krzyk jest słownym klapsem wymierzanym przez dorosłego bezbronnemu wobec niego dziecku. Niewielu z nas zdaje sobie jednak sprawę z faktu, iż wrzask powoduje u dziecka agresję i strach. Maluch w takiej sytuacji czuje się przede wszystkim zagrożony. Pod wpływem wydzielanej u niego adrenaliny przyspiesza bicie serca, do naczyń krwionośnych napływa krew, mięśnie napinają się, żołądek ściska i wyłącza się logiczne myślenie. Dziecko zaczyna płakać i krzyczeć, gdyż czuje się zagrożone, a co najgorsze poczucie to wywołane jest przez osobę jemu najbliższą – rodzica. Maluch absolutnie nie słucha tego, co się niego mówi, a raczej krzyczy. Nie rozróżnia słów, a tylko intonację i siłę głosu. Próbuje poprzez swój krzyk i płacz obronić się przed skierowaną do niego agresją. W ten zupełnie naturalny i podświadomy sposób mały człowiek stara się przekazać rodzicowi swoje emocje i lęki. Takie traktowanie uczy dziecko, iż jest to jedyna skuteczna forma komunikowania się z innymi ludźmi, wyrażania złości oraz tego, że w ten sposób można na innych wyładowywać swoją agresję, wywierać wpływ. Krzycząc rodzice uniemożliwiają dziecku jego prawidłowy rozwój emocjonalny – na przykład zahamowaniu , bądź znaczącemu ograniczeniu ulega uczenie się empatii. Wrzaski połączone z obelgami i wyzwiskami powodują również obniżenie samooceny malca i mają ogromny wpływ na dziecięcą psychikę. Powodują odczuwanie przygnębienia, stanów lękowych, czy nawet epizodów depresyjnych.

Jak sobie poradzić ze złymi emocjami?

W przypadku, gdy zaistnieje sytuacja zagrożenia, trzeba przed nią uchronić dziecko i uspokoić jego płacz. Gdy nas dorosłych ponoszą nerwy, należy przede wszystkim uświadomić sobie, że nie jest to okoliczność kryzysowa. W złości gorzeją hormony i emocje, które dają sygnał organizmowi o sytuacji zagrożenia i konieczności szybkiego i często gwałtownego działania. Należy więc dać sobie chwilę na wyciszenie i opanowanie. Pomocne okazuje się wszystko to, co nas uspokaja –  na przykład kilka głębokich oddechów, policzenie do dziesięciu, czy przemycie twarzy zimną wodą. Kontrola ataku złości pozwoli na powrót do konstruktywnego myślenia i rozmowy z dzieckiem, zamiast uciekania się do krzyku, który jest prostym, ale złym rozwiązaniem. Takie postępowanie jest często schematem przenoszonym z pokolenia na pokolenie.

Wychowanie dzieci nie jest sprawą łatwą i trwa długie lata. Wiedzą o tym bardzo dobrze rodzice z dłuższym stażem. Krzyczenie przynieść może więcej szkody niż pożytku. Jak wynika z raportu sporządzonego w ramach kampanii „Słowa ranią na całe życie” przez Fundację Dzieci Niczyje, tylko trzynaście procent rodziców deklaruje, że nigdy nie podniosło głosu na swoje dzieci, a aż dwudziestu procentom zdarzyło się użyć obraźliwych słów. Dlatego warto zdobyć się na chwilę refleksji – zastanówmy się nad swoim postępowaniem wobec własnych pociech.

Zdjęcie: Prawa do publikacji wizerunku podpisane z Shutterstock Inc.

Jeżeli podoba Ci się ten artykuł, polub go proszę lub udostępnij go Twoim znajomym. Dziękujemy! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *