Bunt dwulatka

bunt dwulatkaDwa lata to wiek, kiedy zachowanie malca często doprowadza rodziców do białej gorączki. Ataki złości, foch, histeria na środku ulicy, wieczne „nie” jako odpowiedź na wszystkie pytania potrafią wyczerpać najbardziej cierpliwych. Tymczasem bunt dwulatka to faza w rozwoju, która z czasem minie. Choć trudno się pocieszać akurat takim argumentem, kiedy po raz kolejny od samego rano niecierpliwy dwulatek odmawia współpracy zalewając się łzami, bądź wręcz przeciwnie wszystko chce robić sam, co sprawia, że poranne ubieranie trwa przynajmniej trzy razy dłużej niż z pomocą mamy.
Każde z tych zachowań, choć tak uciążliwe dla otoczenia, powala dziecku na stopniowe kształtowanie swojej osobowości i niezależności. Przekora i bunt to odpowiedź na reguły, które zaczyna poznawać dziecko. Ich negacja jest również próbą sprawdzenia, jak zareagują opiekunowie, kiedy dziecko świadomie będzie próbowało je ignorować. Dla rodziców oznacza konieczność zachowania zimnej krwi i cierpliwości a także konsekwencji wobec raz przyjętych zasad.
Dzieci w wieku dwóch lat pragną być samodzielne, ale nadal pragną bliskości i akceptacji rodziców. Ta sprzeczność często wywołuje w nich gwałtowne emocje, których dziecko nie potrafi wyrazić inaczej niże przez płacz, czasami agresję, rzucanie się na podłogę, czy rzucanie przedmiotami.
We wszystkich spornych sytuacjach, kiedy np.: dziecko nie chce jeździć w foteliku samochodowym, ucieka na spacerze, wstaje w wózku konieczna jest konsekwencja i spokój. Nie pomoże krzyk, kary cielesne, czy perswazja. Sam atak złości trzeba przeczekać i dopiero jak dziecko nieco się uspokoi krótko wyjaśnić zasady obowiązujące w danej chwili np.: „na ulicy idziesz z mamą za rączkę”, „w wózku zawsze siedzimy”, „w samochodzie trzeba mieć zapięte pasy”.
W wyjaśnieniach kierowanych ku dziecku warto unikać negatywnych stwierdzeń typu: „nie wolno”, „nie rób”. Zamiast tego lepiej jest dziecku pokazywać, jakie zachowania są odpowiednie. Inaczej przekora malucha w tym wieku skłoni go do tego, by zdecydowanie zbuntować się przeciw zakazowi.
Najczęściej spotykane problemy wychowawcze w wieku dwóch lat. Jak znaleźć sposób na małego buntownika?
Dziecko ucieka na spacerze
Uciekanie na spacerze to zmora opiekunów małych zdobywców. Dziecko jest ciekawe tego, co je otacza i ogromnie chce wszystko poznać. Nie lubi też czekać, więc jeśli już wie, że wybiera się na plac zabaw, gdy tylko znajdzie się w znajomej sobie okolicy, biegnie tam ile sił w nogach. Niestety takie zachowanie na ulicy może być dla dziecka niebezpieczne. Wystarczy chwila nieuwagi i dziecko może wbiec pod samochód, zostać potrącone przez przejeżdżający rower. Dziecko powinno być nauczone chodzenia na ulicy za rękę. Nawet jeśli wydaje się, że maluch potrafi iść spokojnie obok rodzica, jego reakcje są jeszcze nieprzewidywalne. Wystarczy pies, samochód, inne dziecko po drugiej stronie ulicy i w jednej chwili możemy stracić malca z oczu. Nauka właściwego zachowania na ulicy wymaga konsekwencji. Jasną i nieprzekraczalną regułą powinno być, że na ulicy dziecko chodzi za rękę. Po parku, boisku, na placu zabaw może swobodnie biegać, reagując na wołanie opiekuna.
Od najmłodszych lat warto trenować w zabawie reagowanie na komendę „stop”. Pomocna jest przy tym np.: ulubiona piosenka do której maluch tańczy z mamą. Po komendzie „stop” wszyscy zastygają w bezruchu. Dziecku z pewnością spodoba się też, kiedy będzie mogło wydawać takie polecenie mamie.
Dziecko nie chce jeść
Maluch wybrzydza przy jedzeniu i po przygotowaniu posiłku zawsze prosi o coś innego. Spróbuj włączyć dziecko w przygotowanie posiłków. Niech nakrywa do stołu, kroi warzywa na sałatkę, smaruje chleb masłem. Warto również przygotować na talerzyku kilka rzeczy, spośród których wybierze sobie to, na co akurat ma ochotę. Przekonywanie do nowych smaków bywa trudne, tym bardziej, że dzieci w tym wieku uwielbiają schematy i powtarzalność. W nieskończoność mogą zjadać parówki na śniadanie, zupełnie nie przejmując się piramidą żywienia i wizją braku witamin. Jeśli więc masz w domu małego niejadka, sama nie stroń od warzyw i owoców. Jak najczęściej jedzcie też wspólnie posiłki. Dzieci uczą się przez naśladownictwo, więc jeśli maluch kilka razy zobaczy, że smakuje ci ogórek, czy pomidor, to też zechce ich spróbować.
Dziecko uparcie trzyma się swoich rytuałów
Upieranie się przy oglądaniu po wielokroć tej samej bajki, czytanie tej samej książeczki, wieczorne przytulanie do akurat tego kocyka zna niemal każdy rodzic buntowniczego dwulatka. U dzieci w tym wieku miesza się chęć poznawania nowych rzeczy z koniecznością utrzymania poczucia bezpieczeństwa i porządku. Stąd przywiązanie do czynności, które wcześniej poznał i zaakceptował. Nie dotyczy to tylko zabaw, czy jedzenia. Przywiązanie do rytuałów może dotyczyć też kolejności ubierania się, układania zabawek, sposobu usypiania. Niechęć do zmian jest czasowa. Okres ten trzeba przeczekać, starając się jak najbardziej wspierać w dziecku poczucie bezpieczeństwa. Gdy dziecko będzie czuło się pewnie i bezpiecznie, stopniowo będzie zapominać o swoich przyzwyczajeniach.
Dziecko protestuje przeciw jeździe w wózku
Dwulatek w wózku to wyzwanie. Konieczność usiedzenia na miejscu przez jakiś czas jest dla dziecka utrapieniem. Dziecko po pierwsze rozpiera energia, po drugie siedzenie w wózku kojarzy mu się z zamachem na jego niezależność. Niestety, choć maluch najchętniej chodziłby już sam (a jeszcze bardziej szybko biegał) czasami konieczne jest skorzystanie z wózka. Na bunt i płacz, pomaga cierpliwość i empatia. Wyjaśnij dziecku, że przez chwilę będzie jechało w wózku a później pójdziecie na plac zabaw, czy do parku, by mogło swobodnie pobiegać. Staraj się też zająć czymś dziecko, by odwrócić jego uwagę np.: pytaj o kolory przejeżdżających samochodów, rozglądajcie się za karetką, czy samochodem policyjnym.
Dziecko nie chce zapiąć pasów w foteliku w samochodzie
Choć dzieci zazwyczaj lubią jeździć samochodem, dłuższa podróż jest dla malca nuda. Jeśli wcześniej maluch spróbował na postoju kierowania samochodem, płacz i próba wypięcia się z fotelika jest wpisana niemal w każdą podróż. Niestety mimo protestów, opiekunowie dziecka w tym przypadku nie mogą pójść na ustępstwa. Bezpieczeństwo dziecka i przepisy ruchu drogowego są bezwzględnym priorytetem.
Konsekwencja opiekunów ma tu kluczowe znaczenie, bo jeśli maluch poczuje, że jego płacz i histerie raz podziałały, będzie następnym razem próbował wymusić jazdę na kolanach lub tylnym siedzeniu obok innego pasażera. Jeśli więc dużo jeździcie samochodem, wyjaśniaj dziecku, że trzeba zapinać pasy. Pokaż, że mama, czy tata mają przy swoim siedzeniu pasy, które również zawsze zapinają. By dziecku nie nudziło się w podróży, warto zainwestować w płytę CD z bajkami, podwiesić do siedzenia naprzeciwko fotelika woreczek z zabawkami, bądź kupić gotowy zestaw podróżny, który zabawi malucha na jakiś czas. Podczas jazdy po mieście dzieci zazwyczaj chętnie rozglądają się i zwracają uwagę na otoczenie. Rozmawiaj więc z dzieckiem, opowiadaj o tym, co widzisz, zwracaj jego uwagę na przejeżdżające samochody, kolory świateł itp.
Dla wielu rodziców czas spędzony z dzieckiem w samochodzie w drodze do przedszkola, czy żłobka, to w większych miastach dodatkowy czas spędzony razem. Warto więc go spokojnie wykorzystać, by choć w niecodziennych warunkach, poświęcić do dziecku i trochę z nim pobyć.
Buntownicze zapędy dwulatka nasilają się, gdy dziecko się nudzi. Wiadomo, że trudno jest poświęcić całą swoją uwagę dziecku, gdy w domu zawsze jest coś do zrobienia. Dziecko w tym wieku jest już jednak na tyle sprawne i rozumne, że łatwo można je zainteresować prostymi pracami domowymi. Maluch może pomagać zamiatać zmiotką, wycierać meble swoją ściereczką, pomagać wypakować zakupy, wieszać pranie. Oczywiście jego pomoc w wielu przypadkach będzie oznaczała dla ciebie więcej pracy przy sprzątaniu, ale dla dziecka to świetna zabawa i przy okazji nauka, która zaprocentuje w przyszłości.

Zdjęcie: Prawa do wykorzystania wizerunku podpisane z Shutterstock Inc.

Jeżeli podoba Ci się ten artykuł, polub go proszę lub udostępnij go Twoim znajomym. Dziękujemy! :)

5 przemyśleń nt. „Bunt dwulatka

  1. Ostatnio natknęłam się na artykuł, że nie ma czegoś takiego jak bunt dwulatka. Jest tylko dojrzewanie emocji i wyrażanie własnego ja.

  2. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Ale czujność też jest ważna. Często rodzice nie chcą przyjąć do wiadomości, że z dzieckiem jest coś nie tak i chętnie przyjmą wszystkie wytłumaczenia. Lepiej zapytać lekarza o raz za dużo, niż coś przegapić.

  3. Lepiej do psychologa dziecięcego, albo do Ośrodka Wczesnej Interwencji. Tak są specjaliści, którzy zajmują się całościowo problemami rozwojowymi u małych dzieci.

  4. WYdaje mi się, że mój synek nieco odstaje od tego opisu. Gdzie najlepiej się udać z dzieckiem na konsultację? Do pediatry?

  5. Niestety bywa ciężko, ale czas mija i to jest niekiedy jedyne pocieszenie. Pamiętam, jak dosłownie wychodziłem z siebie, kiedy absolutnie wszystko było na nie. I dziś trochę szkoda, że ten czas tak szybko minął.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *