W co się ubrać do pracy?

W co się ubrać do pracy? To pytanie zadaje sobie każda z nas, niezależnie od wieku i pory roku. Konieczność wyjścia do pracy wywołuje zawsze te same dylematy. Jeśli obowiązuje nas biurowy dress code sprawa wydaje się ułatwiona. Odpada przynajmniej konieczność wymyślania coraz to nowych zestawów, choć mało tu miejsca na własny indywidualny styl i upodobania. Z kolei brak zasad wymaga podwójnego wysiłku, by pogodzić komfort, modę i chęć sprostania niepisanym zawodowym regułom. W końcu stare przysłowie „Jak cię widzą, tak cię piszą” nie wzięło się znikąd.

Klasyka zawsze na miejscu

W pracy najlepiej sprawdza się klasyka. O ile nie wykonujemy zawodu, który w swój charakter pracy ma wpisaną niebywałą kreatywność i szokowanie otoczenia, to klasyczne ubrania będą zawsze odpowiednie i dla nauczycielki, lekarki, urzędniczki, czy pracownicy biura obsługi klienta.
Wszędzie, gdzie mamy do czynienia z bezpośrednim kontaktem z klientem obowiązują nas niepisane zasady nieepatowania kobiecością, schludności i powściągliwego wyglądu. Elegancka marynarka, spódnica i spodnie to fundament codziennej zawodowej garderoby. Niestety często wydają się poważne i bez wyrazu, albo po kilku miesiącach po prostu nie mamy już ochoty ich nosić.
Co zrobić, by nadać biurowym ubraniom nieco indywidualnego stylu?
Warto brać przykład ze sprawdzonych rozwiązań. Bardzo często spotykamy na swojej drodze zawodowej kobiety, które mimo biurowego mundurka wyglądają promiennie i olśniewająco. Gdy im się bliżej przyjrzeć, można dostrzec, że ich z pozoru zwyczajne ubrania, wcale takie zwyczajne nie są a siła ich efektywnego wyglądu tkwi w dodatkach.
To właśnie niewielkie szczegóły odgrywają ogromną rolę przy klasycznych krojach. Prostota zmienia się w wyrafinowanie, powaga w styl, a całość nabiera interesującego charakteru.

Niebanalna klasyka – przykłady

– blezer na guziki z fantazyjnym paskiem ze skóry lub chustką
– kontrastowe zaszewki na rękawach w marynarce
– oryginalne guziki
– bluzka z niebanalnym kołnierzykiem
– koszula na spinki zamiast na guziki
– buty na oryginalnym obcasie lub z niebanalnym noskiem, interesująco wyglądają też kolory
Takie drobne szczegóły sprawiają, że klasyka od razu nabiera bardziej zdecydowanego i niepowtarzalnego charakteru. Co więcej, taka klasyczna baza jest świetną podstawą, by biurową sukienkę za pomocą dodatków szybko przekształcić w ubiór nadający się na wieczorną lub popołudniową kolację.

Postaw na jakość

Nawet jeśli nie mamy za dużo pieniędzy, lepiej kupować mniej a rzeczy dobrej jakości. Ten sam fason będzie się różnie prezentował, w zależności od składu materiału. Sweter z dodatkiem kaszmiru to inwestycja na lata, podczas gdy akrylowy odpowiednik będzie trzeba odłożyć do ubrań na działkę już po jednym dwóch sezonach. Różnicę czuć na ciele, ale i widać gołym okiem. Ubrania ze szlachetnych materiałów inaczej leżą. Inaczej nas też odbiera otoczenie.’

Nie bój się wzorów i kolorów

Ten sposób jest niezwykle łatwy do zastosowania, bo w dużej mierze opiera się na dodatkach. Wystarczy jedna rzecz w rzucającym się w oczy kolorze lub wzorze, by ożywić prostą sukienkę czy marynarkę. Różowe mokasyny do jeansów i białego t-shirta, czerwony szal do szarego blezera, żółta torebka do granatowych spodni i bluzki w marynarskie paski działają na tej samej zasadzie.
Jeśli nie lubicie kolorów, lub nie możecie ich nosić w pracy, można je zastąpić ciekawą fakturą lub deseniem. Szal w stylu pop art., apaszka w zwierzęce wzory, buty z wężową skórką, to sygnał do otoczenia, że mamy własny styl i nie wahamy się go pokazać nawet w ramach obowiązujących reguł.

W jednej tonacji

Kto boi się eksperymentów, może wybrać zawsze wyglądający klasyczny total look w jednym kolorze. Szlachetne materiały i klasyczne kroje lubią pastele, biel, czerń. Z dodatkiem złotej lub srebrnej biżuterii są zawsze modne i na pewno nie grożą popełnieniem modowej gafy.

A oto kilka inspiracji, które znalazłyśmy na Pintereście.

Jeżeli podoba Ci się ten artykuł, polub go proszę lub udostępnij go Twoim znajomym. Dziękujemy! :)

2 przemyślenia nt. „W co się ubrać do pracy?

  1. Ja się cieszę, że pracuję w domu, bo nie muszę się stroić. Z drugiej strony czasem mi szkoda, że nie mam bodźca, by wybrać się na zakupy, albo zrobić na co dzień makijaż.

  2. Po urodzeniu dziecka dwa lata byłam w domu. Przed powrotem do pracy okazało się, że szafa wymaga gruntownego przeglądu. Poszłam do sklepu i oniemiałam. Dwa lata przerwy to w modzie lata świetlne. Wydaje mi się, że nawet jeśli bycie w domu z dzieckiem nie wymaga jakiegoś odświętnego stroju, warto sobie kupić od czasu do czasu coś nowego, by nie się modowo nie zapuścić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *