Dziennik ciąży okiem taty – 2. miesiąc

Ciąża tygodnie (5)
Nadal nie dociera do mnie jeszcze w pełni, że będziemy mieli dziecko. Fakty mówią jasno, że tak jest, ale umysł jeszcze się z tym oswaja. Sam nie wiem z czego to wynika. Strach, niepewność, czy wszystko będzie dobrze? Czy sprawdzę się w roli ojca? Wzór miałem dobry, ale czy sprostam zadaniu?

Mojej partnerce ciągle dokuczają mdłości i bez przerwy okupuje toaletę. Trochę ciężko poradzić sobie z jej nieustannymi zmianami nastrojów, ale tłumaczę sobie, że to wynik działania hormonów na jej organizm. Dowiedziałem się, że wkrótce powinno to minąć. Przyznaję, że czekam na ten czas. Wiem, że to nie jej wina, ani zła wola, więc staram się ją wspierać i pomagać w czym się tylko da. Już powoli myślę o tym, jak przygotować w domu miejsce dla dziecka, choć mamy jeszcze trochę czasu. Lepiej jednak dobrze wszystko zaplanować.

Pierwsza wizyta u lekarza

Ciążę trzeba jeszcze potwierdzić u lekarza dla stuprocentowej pewności. Moja partnerka wybrała się sama na wizytę. Wiem, że może to zabrzmieć niezbyt poprawnie politycznie, ale cieszę się, że nie chciała, abym z nią pojechał. Jakoś bym się głupio czuł w towarzystwie samych kobiet oczekujących w kolejce do lekarza zajmującego się tylko i wyłącznie ich sprawami. W przyszłości, jak już będzie widać, że jest w ciąży, to będzie jakoś inaczej, ale teraz byłoby mi głupio. Oczywiście nigdy bym tego nie powiedział głośno. Podczas tej wizyty ma być po pierwsze potwierdzona ciąża. W dalszej kolejności lekarz ginekolog sprawdzi, czy ciąża przebiega prawidłowo i zarodek się dobrze rozwija. Ciekaw jestem, jaki będzie przewidywany termin porodu. Jak każdy mam swoje preferowane terminy, ale nie będę teraz o tym pisał.

Po powrocie usłyszałem obszerną relację z badania. Jest to końcówka drugiego miesiąca. Płód jest wielkości małej fasolki – ma około centymetra wielkości. Trzeba wykonać cały szereg badań takich, jak oznaczenie grupy krwi, morfologię, badanie moczu, poziom glukozy i wiele innych. Zapytałem co z kotem, bo przypomniało mi się, że czytałem coś o toksoplazmozie. Na szczęście nie musimy się pozbywać zwierzaka. Badania będą zrobione i w tym kierunku oraz na obecność wirusa HIV.

Koniec miesiąca

Twarz naszej fasolki nabiera już pierwszych rysów. Chrząstki, które jeszcze tworzą kręgosłup powinny zacząć kostnieć pod koniec tego terminu. Wiem od mojej Pani, że dziecko w tym czasie już reaguje na jej gwałtowne zmiany pozycji, więc jak tylko jestem w domu staram się odciążyć ją w pracach domowych, przynajmniej tych, które wymagają dźwigania i większego wysiłku. Wcześniej już ustaliliśmy, że ruch jest niezbędny dla przyszłej mamy i dziecka, więc planuję swój czas i pracę tak, aby razem z nią móc ćwiczyć. Gdy się gorzej czuje staram się ją wesprzeć na duchu i mimo wszystko staram się partnerkę zabrać jeśli nie na basen, to chociaż na spacer. Świeże powietrze i ruch dobrze jej zawsze robią. W każdy weekend staramy się wyjść z domu i się trochę rozerwać. Czasami idziemy do znajomych, czasami do miasta do jakiegoś klubu, aby potańczyć. Po pierwsze tanieć poprawia przyszłej mamie humor, po drugie uspokaja dziecko. Jest jeszcze jeden powód. Mianowicie za kilka miesięcy ze względu na zaawansowaną ciążę nie będzie takiej możliwości, a potem z maluszkiem też nie bardzo. Trzeba się pobawić na zapas jak to mówią. Sylwetka jeszcze jej się nie zmieniła. Gdybym nie wiedział, że jest w ciąży nie zorientowałbym się. Ustaliliśmy zgodnie, że nikomu nic nie powiemy jeszcze przez jakiś czas. Niestety w pierwszym trymestrze istnieje ryzyko poronienia, więc poczekamy z pochwaleniem się rodzinie i znajomym.

Zdjęcie: Prawa do publikacji wizerunku podpisane z Shutterstock Inc.

Jeżeli podoba Ci się ten artykuł, polub go proszę lub udostępnij go Twoim znajomym. Dziękujemy! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *