Dziennik ciąży okiem mamy – 6. miesiąc

Ciaża imageowe (4)
Patrząc w lustro z profilu na swoje ciało, mam wrażenie, że połknęłam piłkę. Śmiesznie to wygląda. Chyba wszyscy już wiedzą o moim odmiennym stanie, bo nie da się ukryć, że to już szósty miesiąc ciąży. Czuję się fantastycznie. Właściwie to nic mi nie dokucza. Wilczy apetyt bywa nie do ogarnięcia. Od samego początku bardzo dbam o dietę, ale teraz muszę wkładać w zdecydowanie więcej wysiłku w jej utrzymanie.

Podobno to normalne i nie martwi mnie w żaden sposób, a raczej bawi. Żartuję czasami z tego, że maluszek we mnie jest jeszcze zbyt mały, żeby chcieć tyle jeść. Faktem jest, iż w porównaniu z poprzednim miesiącem jest gigantem. W tym czasie mierzy już około trzydziestu centymetrów i waży jakieś tysiąc gramów.

Mały wiercipięta

Daje się to powoli odczuć, tym bardziej, iż płód jest bardzo ruchliwy. Szczególnie w nocy odczuwam jego ruchy. Ciągle się wierci i kopie, co szczególnie jest odczuwalne, gdy cios lub kopniak trafia w mój pęcherz moczowy – z tego powodu często muszę chodzić do toalety. Co ważne płuca płodu zaczynają wytwarzać surfaktant. Jest to substancja, która zapobiega zapadaniu się pęcherzyków płucnych podczas oddychania. Gdyby bardzo się moja pociecha pośpieszyła na świat, na co na szczęście się nie zapowiada, szanse na przeżycie pod koniec drugiego trymestru wynoszą aż dziewięćdziesiąt procent. Jego szkielet jest już na tyle skostniały, że możliwe jest uzyskanie zdjęcia rentgenowskiego. Oczywiście proces utwardzania kości ten będzie trwał jeszcze długo po urodzeniu, ale ważne jest aby dbać w tym czasie o dietę bogatą w wapń. Maluszek otwiera już oczy. W szóstym miesiącu, także kończy się wzrost komórek i zwojów nerwowych u płodu. Pod koniec drugiego trymestru mózg dziecka jest prawie taki jak po urodzeniu. Istotnym jest, abym w tym czasie się nie denerwowała. Stres może wpłynąć na proces tworzenia się połączeń nerwowych między komórkami mózgu. Zaburzenie tego rozwoju mogłoby skutkować zaburzeniami psychicznymi u dziecka w przyszłości. Wyostrza mu się także słuch, bo uszy są już dobrze wykształcone, podobnie jak i kubki smakowe.

Łapiemy kontakt

Staram się dużo mówić i śpiewać mojemu małemu lokatorowi, gdyż to go uspokaja. Przyszły tata nieraz przykłada ucho do mojego brzucha, aby posłuchać swojego potomka. Coraz częściej także z nim rozmawia, a raczej prowadzi monologi. Wygląda to bardzo zabawnie, ale wiem, że jest dobrym działaniem. Jego niski głos jest lepiej słyszalny przez płód. Ponadto dziecko po urodzeniu powinno znać tembr głosu taty. Powoli także zaczyna pojawiać się u maluszka tkanka tłuszczowa.

Mój wygląd i samopoczucie

Coraz bardziej odstaje mi brzuch, ale zauważyłam również kilka plusów. Moje piersi przygotowujące się do laktacji są jeszcze pełniejsze niż poprzednio. Włosy rosną mi dużo szybciej niż zwykle i są niesamowicie mocne oraz gęste. Jak już pisałam wcześniej nastrój mam bardzo dobry. Trochę gorzej sypiam przez ruchy dziecka, mam też coraz większy problem ze znalezieniem wygodnej pozycji do snu. Spowodowane jest to rozmiarami brzucha. Częste wizyty w toalecie też nie pomagają się wyspać, ale nadrabiam drzemkami w ciągu dnia. Nadal jestem aktywna ruchowo, a dzięki temu nie dokuczają mi zaparcia, hemoroidy i inne przypadłości związane z ciążą. Pewnie niedługo się pojawią, ale na razie mam spokój. Czasami trudniej mi się oddycha. Mam wrażenie, że coś uciska mi klatkę piersiową. Związane to jest z powiększającą się macicą i uciskiem na przeponę, dlatego sypiam często w pozycji półsiedzącej lub na wysokiej poduszce. Odrobinę dokucza mi swędzenie skóry na brzuchu. Wynika ono z rozciągania się skóry, ale dzięki temu, że od początku ciąży stosuję kremy i balsamy pozwalające utrzymać prawidłowe nawilżenie skóry, da się wytrzymać. Wiem, że mogą się pojawiać skurcze nóg szczególnie w nocy. Jak do tej pory na szczęście mnie to jeszcze nie spotkało – zawdzięczam to dobrze zbilansowanej diecie oraz sportowi.

Szkoła rodzenia

Przeglądam teraz oferty szkół rodzenia. Jest to idealny czas, aby się tam wybrać. Nauczę się na tych zajęciach jak oddychać podczas porodu oraz dowiem się tego, jak faktycznie przebiega akcja porodowa. Będę mogła razem z moim partnerem poznać położne pracujące w szpitalu, w którym chcę rodzić. Uzyskam na kursie również odpowiedzi na nurtujące mnie pytania dotyczące połogu, opieki nad noworodkiem itp. Ponadto znajdę się w grupie kobiet będących na tym samym etapie ciąży, a kto lepiej niż one w tym czasie mnie zrozumie ?

Badania lekarskie

Na wizycie kontrolnej mój ginekolog skierował mnie na test obciążenia glukozą. Jest to badanie obowiązkowe przeprowadzane około dwudziestego piątego tygodnia ciąży. Ma ono na celu sprawdzenie, czy nie pojawiła się cukrzyca ciężarnych. Nieleczona jest bardzo groźna dla zdrowia, a nawet życia zarówno matki i dziecka. Ponadto przeprowadza się standardowe badania wysokości dna macicy, ciśnienia krwi, morfologia i badanie moczu. Oczywiście badanie USG, w celu sprawdzenia prawidłowego wykształcania się narządów wewnętrznych, rytmu serca oraz ilości płynu owodniowego. Jest to tak zwane badanie połówkowe. Lekarz zapytał, czy poinformować o płci dziecka, ale jakoś nie mogłam się zdecydować. Może następnym razem. Doktor zasugerował, że warto abym udała się również do stomatologa, w celu skontrolowania stanu zębów i dziąseł.

Zdjęcie: Prawa do publikacji wizerunku podpisane z Shutterstock Inc.

Inne artykuły, które mogą Cię zainteresować:

Jeżeli podoba Ci się ten artykuł, polub go proszę lub udostępnij go Twoim znajomym. Dziękujemy! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *