Aminopunkcja – dlaczego nie musisz się jej bać?

Amniopunkcja - dlaczego nie musisz się jej bać (mama-to-wie)
U naszych zachodnich sąsiadów amniopunkcja dawno przestała budzić kontrowersje. W Polsce kobieta jest na nią kierowana w ostateczności, gdy istnieje podwyższone ryzyko choroby u dziecka. A przecież placówki medyczne wykonujące amniopunkcję dbają o to, aby badanie to było bezpieczne dla matki i dziecka. Amniopunkcja dostarcza wiedzy, która pozwala lekarzom, jak i przyszłym rodzicom lepiej przygotować się do narodzin dziecka wymagającego większej opieki.

Korzyści z wykonania amniopunkcji

Wynik amniopunkcji dostarcza bardzo wielu informacji na temat stanu zdrowia dziecka. Zakres wad genetycznych jakie potrafi wykryć to badanie jest naprawdę bardzo szeroki – od popularnych trisomii, takich jak zespół Downa, Edwardsa i Patau, po zespoły wad wrodzonych związanych z mutacją konkretnego genu, np. mukowiscydozę czy Dystrofię mięśniową Duchenne’a. Są to informacje bardzo ważne z punktu widzenia planowania samego porodu, jak i późniejszej opieki nad dzieckiem.

Amniopunkcja – co sprawia, że tak bardzo się przed nią bronimy?

Amniopunkcję zalicza się do inwazyjnych badań prenatalnych. Już samo słowo „inwazyjny” budzi niepokój przyszłych mam, bo kojarzy im się z jakąś ingerencją w organizm. Do tego dochodzi niewielkie ryzyko powikłań, o którym zawsze mówi się w kontekście tego typu badań. Przyszłe mamy stoją wiec przed trudnym wyborem: wykonać badanie czy z niego zrezygnować? Warto jednak wiedzieć, że obowiązujące dziś przy inwazyjnych badaniach prenatalnych procedury bezpieczeństwa w znacznym stopniu minimalizują ryzyko komplikacji. W jaki sposób?

Amniopunkcja – czy jest bezpieczna dla matki i dziecka?

Każda amniopunkcja odbywa się w sterylnych warunkach i pod kontrolą USG. Jest bezpieczna, jeśli lekarz, który ją wykonuje ma odpowiednie doświadczenie. Przy zachowaniu wszystkich standardów bezpieczeństwa ryzyko powikłań po amniopunkcji, w tym poronienia, jest naprawdę bardzo niewielkie. Wynosi ono zaledwie 0,5-1%. Placówka medyczna wykonująca badanie powinna prowadzić statystyki dotyczące powikłań powstałych w wyniku przeprowadzonej amniopunkcji. Jeśli wiec mamy jakiekolwiek wątpliwości, zawsze możemy poprosić o ich udostępnienie. Mówiąc o ryzyku poronienia przy amniopunkcji warto mieć na uwadze fakt, że gdy już dojdzie do przedwczesnego zakończenia ciąży, to jest to najczęściej wynikiem wady genetycznej, którą obarczony był płód. Nie można więc z całkowitą pewnością stwierdzić, że poronienie było powikłaniem po badaniu, a nie efektem choroby.

Amniopunkcja – jak wygląda to badanie i czy jest komfortowe dla pacjentki

Amniopunkcja trwa zaledwie kilka minut. Polega na pobraniu do strzykawki ok. 20 ml wód płodowych, w których zanurzone są komórki dziecka. Z nich izolowane jest potem DNA i badane pod kątem różnych zespołów wad wrodzonych. W celu pobrania próbki powłoki brzuszne ciężarnej nakłuwane są specjalną, sterylną igłą. Przez to, że miejsce wkłucia zostaje znieczulone, amniopunkcja wcale nie należy do badań bolesnych.

Wyniki amniopunkcji podpowiedzą jak powinien wyglądać poród i dalsza opieka nad dzieckiem

Na podstawie wyników amniopunkcji lekarz może zadecydować np. o tym, czy poród odbędzie się w zwykłym szpitalu czy w specjalistycznym ośrodku, czy kobieta może rodzić siłami natury czy lepsza będzie „cesarka”. Są to sprawy bardzo ważne, ponieważ od tego jaka pomoc zostanie udzielona dziecku w trakcie porodu i podczas pierwszych chwil po przyjściu na świat, może zależeć jego dalszy rozwój.

Wynik amniopunkcji będzie równie ważny dla przyszłych rodziców, którzy otrzymają dzięki temu szansę na to, by przygotować się do narodzin dziecka wymagającego troskliwszej opieki. Szok, jaki przeżywa matka, gdy dowiaduje się o chorobie dziecka jest znacznie mniejszy, jeśli kobieta wie o niej wcześniej. Wady wrodzone występują jednak u zaledwie 3% dzieci, co oznacza, że kobieta ma aż 97% szans na urodzenie zdrowego dziecka. Amniopunkcja zwykle nie wykazuje więc nieprawidłowości, nawet jeśli przeprowadzone wcześniej testy przesiewowe (np. PAPP-A) sugerowały inaczej.

Ciężarna, która mimo wszystko boi się amniopunkcji może zdecydować się na przesiewowe badanie prenatalne nowej generacji NIFTY. Nie da się go wykonać zamiast amniopunkcji (choć jego skuteczność jest prawie tak samo wysoka), to jednak wynik testu NIFTY może przesądzić o tym, że kobieta w ogóle nie będzie musiała poddawać się amniopunkcji.

Próbki pobrane podczas amniopunkcji można wykorzystać do testu na ojcostwo

Część rodziców zleca testy na ojcostwo dopiero po narodzinach dziecka. Niektóre kobiety nie mogą jednak czekać z ustaleniem ojcostwa tak długo i decydują się na badanie jeszcze przed porodem. Dostępne na polskim rynku testy na ojcostwo z krwi są bardzo wygodne, niemniej jednak ze względu na swoją nie najniższą cenę wiele przyszłych mam nie może sobie na nie pozwolić. Kobiety mogą jednak skorzystać z tańszego rozwiązania – testu na ojcostwo przy okazji badań prenatalnych, np. amniopunkcji. Wtedy część płynu owodniowego badana jest na obecność zespołów wad wrodzonych, a część pod kątem biologicznego pokrewieństwa. Analiza płynu owodniowego pozwala na określenie ojcostwo z tak samo wysokim prawdopodobieństwem, jak gdyby badanie odbywało się po narodzinach.

Tekst powstał we współpracy z portalem www.badaniaprenatalne.pl
Zdjęcie: © alexraths/Depositphotos.com

Zdjęcie: © alexraths/Depositphotos.com

Jeżeli podoba Ci się ten artykuł, polub go proszę lub udostępnij go Twoim znajomym. Dziękujemy! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *