Wczesna rehabilitacja dzieci – potrzeby a możliwości

Wczesna rehabilitacja dzieci – potrzeby a możliwości - Mama to wie!
O potrzebach wczesnej diagnozy, rehabilitacji i wspomagania rozwoju niemowląt rozmawiamy z Magdaleną Żółtańską, fizjoterapeutą dziecięcym, na co dzień prowadzącą terapię w Hotelu Trzy Wyspy*** w Świnoujściu, jak również tworzącą projekt Babymoon na Wyspach – wczasy w ciąży, rehabilitacja dzieci, szkołą rodzenia, blog.

Narodziny dziecka to piękna chwila, jednocześnie moment wielkich zmian w życiu świeżo upieczonych rodziców. Nieodłącznym elementem nowej roli jest troska i strach o zdrowie i prawidłowy rozwój maleństwa. Co, jeśli coś pójdzie nie tak?

– Śledząc najnowsze statystyki na około 1000 noworodków około 300 wymaga oceny prawidłowego rozwoju motorycznego a około 150 kwalifikowanych jest do wnikliwej obserwacji neurologicznej. Większość z tych dzieci finalnie rozwinie wszystkie umiejętności psychoruchowe w dostatecznym dla nich wzorcu. Jednak część z tych dzieci niestety będzie musiała pozostawać w terapii przez całe życie.  Najbardziej zagrożone są wcześniaki, dzieci z wadami wrodzonymi, zespołami genetycznymi. Dzieci z niską punktacją Apgar oraz urodzone przez cesarskie cięcie również kwalifikują się do oceny ich zdolności motorycznych w pierwszych miesiącach życia.

Czy taką opieką objęte są wszystkie niemowlęta z grupy ryzyka?

– W Polsce niestety nie, i mówię to z wielkim bólem. Na zachodzie od dawna wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć oraz, że wczesna interwencja daje dużo lepsze rokowania. Dlatego w innych krajach wizyty u fizjoterapeuty niemowlęcia z grupy ryzyka są wpisane w jego kalendarz opieki medycznej. Terapeuta oczywiście nie stawia diagnozy medycznej, ale mając odpowiednie doświadczenie i dużą wiedzę, ocenia zdolności motoryczne malucha, jego postawę ciała (nawet leżąc przyjmujemy jakąś postawę), napięcie mięśniowe. Dzięki temu, już od pierwszych tygodni życia można wychwycić pewne, dyskretne na początku, nieprawidłowości i podjąć odpowiednie działania.

Jakie to są działania?

– Nie od razu mam tu na myśli skomplikowany proces leczenia i rehabilitacji. Chodzi mi bardziej o instruktaż rodziców, na co zwracać uwagę przy codziennej pielęgnacji malucha. Można pokazać proste ćwiczenia w formie zabawy, sposób noszenia czy układania dziecka, masaż niemowlęcia. To oczywiście, kiedy nasze obserwacje nie wskazują na nic poważnego. Kiedy widać symptomy nieprawidłowego rozwoju dziecko jest konsultowane z lekarzem specjalistą, który stawia diagnozę medyczną i jeśli jest taka potrzeba ustala plan leczenia i kieruje na rehabilitację.

Rozumiem, że to są warunki idealne, a jak jest w rzeczywistości?

-Rzeczywistość odbiega znacznie od naszych wyobrażeń. Choć muszę przyznać, że i tak z roku na rok jest coraz lepiej J Tak naprawdę dzieci z grupy ryzyka są kierowane na obserwację specjalistyczną, ale nie wszystkie. Nie wiem, jakimi kryteriami posługują się lekarze w tej kwestii. Jeśli rodzice chcą korzystać z opieki NFZ, czekają na nich długie (czasem nawet sześciomiesięczne) kolejki. Najpierw do lekarza, później na rehabilitację, która odbywa się raz lub dwa razy w tygodniu i trwa zdecydowanie za krótko. Sama pracując w placówce kontraktującej terapię dzieci miałam na pacjenta 30 – 40 min, z wejściem, rozebraniem, terapią, instruktażem dla rodzica, na odpowiedzi na pytania rodziców nigdy nie starczało już czasu. Taka sytuacja niektórych rodziców zniechęca, niektórzy szukają pomocy w placówkach prywatnych, bo nie chcą czekać w kolejkach i zdają sobie sprawę z tego, że maluch potrzebuje terapii jak najszybciej a nie za pół roku.

A jeśli na początku noworodek nie ma żadnych objawów wymagających obserwacji a później zaczynają się problemy, kto powinien reagować?

– Zazwyczaj rodzice, przebywający najwięcej czasu z dzieckiem zauważają jakieś nieprawidłowości. Często również porównują umiejętności swojego dziecka z rówieśnikami i widząc różnice szukają pomocy. Najczęściej zgłaszają problem pediatrom, którzy oceniają sytuację i podejmują odpowiednie kroki. Zawsze również można zgłosić się do fizjoterapeuty dziecięcego i poprosić o ocenę dziecka. W ramach projektu Babymoon na Wyspach prowadzę osobiście konsultacje rozwojowe niemowląt i małych dzieci. Można się również ze mną skontaktować poprzez fanpage’a na Facebooku oraz stronę www.babymoon.com.pl i zadać pytanie dotyczące rozwoju, chętnie służę pomocą.

Kiedy rodzice mają swoje pierwsze dziecko, nie koniecznie muszą wiedzieć, jakie objawy powinny ich niepokoić.

– Zgadzam się z tym. To kolejny ważny aspekt edukowania przyszłych rodziców. Uważam, że informowanie kobiet w ciąży i ich partnerów o etapach rozwoju dziecka powinno być szersze. Np. w ramach działalności szkół rodzenia. Osobiście prowadzę zajęcia edukacyjne z rozwoju niemowlęcia w pierwszym roku życia, dla uczestników szkoły rodzenia Babymoon na Wyspach i tam mówię również o tym, kiedy dziecko może prezentować zaburzenia rozwoju.

Jak wygląda sama rehabilitacja?

– Jeśli wiadomo już, że dziecko wymaga rehabilitacji, określa się jaką metodą i w jakim zakresie będzie to terapia. U niemowląt najczęściej prowadzi się rehabilitację dwiema metodami NDT- Bobath oraz metodą Vojty. Obie metody mają charakter kompleksowy, holistyczny jednak zdecydowanie różnią się od siebie.

Podczas terapii met. Bobath, wykonuje się różne ćwiczenia kierując ruchem dziecka, zapewnia odpowiedni kierunek i kontrolę ruchu, odpowiednią stabilizację i podpór oraz umiejętne przenoszenie środka ciężkości. Metoda ta wymaga od dziecka chęci współpracy i zaangażowania.

Terapię metodą Vojty wykonują rodzice. Wcześniej są oni nauczeni przez terapeutę wszystkich potrzebnych elementów, aby prawidłowo wykonać ćwiczenia. Przy odpowiedniej pozycji wyjściowej (na brzuchy, plecach lub boku) stymuluje się odpowiednie strefy uzyskując pożądaną reakcję odruchową. Z terapeutą na początku spotykają się 2-3 razy w tygodniu, później wizyty są już rzadziej.

Dawniej nie rehabilitowano aż tylu dzieci, czy nie jest tak, że teraz terapii poddawane są dzieci „na wyrost”

– Czasy się zmieniają. Kiedyś ludzie umierali w wieku 35 lat teraz dożywają nawet setki! A tak poważnie, medycyna idzie do przodu, świadomość również się rozwija. Chcemy dla siebie i Naszych rodzin jak najlepiej, dlatego szukamy rozwiązań. Trzeba przyznać, że rodzą się coraz słabsze pokolenia i to również może być związane z większą potrzebą rehabilitacji. Podjęcie decyzji o terapii jest trudne, ale ja wychodzę z założenia, że lepiej jest objąć terapią dziecko „na wyrost” niż zaniechać ćwiczeń i przyczynić się do problemów rozwojowych dziecka. Nie da się określić jak to samo dziecko rozwijałoby się będąc w terapii i bez niej, bo nie da się jednocześnie rehabilitować i nie rehabilitować tego samego malucha.

Zdjęcie: Prawa do publikacji wizerunku podpisane z Shutterstock Inc.

Jeżeli podoba Ci się ten artykuł, polub go proszę lub udostępnij go Twoim znajomym. Dziękujemy! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *